środa, 24 kwietnia 2013


„JA I JUSTIN BIEBER NA WAKACJACH”
To miały być najnudniejsze wakacje mojego życia. Jak zwykle co roku rodzice jeżdżą w dziwne, nieznane miejsca wszechczasów i tym razem zabrali również mnie.


Rzecz jasna, mimo moich grymasów na twarzy, przekonani byli iż jestem z tego faktu nieziemsko szczęśliwa – tak, dosłownie fruwam w skowronkach. Wylądowałam w małym miasteczku, detalicznie podobnym do Hollywood. Pierwszego wieczoru udaliśmy się w jakże piękny spacer po plaży, gdzie wszystkie te świecidełka , piaskowe restauracje oraz zwariowani ludzie nie dawały chwili wytchnienia. Nagle „nieopodal krzaczka” czyt. jakiejś wysokiej palmy, ujrzałam ……przesympatycznego, przeuroczego, troszkę egzotycznego chłopca, który doszczętnie krył się za swoimi okularami. Coś drgnęło w moim sercu. Skąd ja go znam ? Może to deżawi ? Usiadłam z rodzicami w jednej z restauracji, która znajdowała się na powietrzu, natomiast tajemniczy nieznajomy zanudzał się tuż obok w knajpce, która znajdowała się naprzeciwko. Zauważyłam, że patrzy w moją stronę, jednak wciąż nie ściągał okularów. Mijały godziny… nadal patrzyliśmy na siebie od czasu do czasu się uśmiechając, gdy nagle on wyciągnął kartkę papieru i narysował szeroki uśmiech, podniósł ją, bym mogła zobaczyć co tam nabazgrał. Serce waliło mi jak szalone, odwdzięczyłam się tym samym, z małą różnicą, gdyż do rysunku dołączyłam język i mrugnięcie oczkiem. Zaraz po tym chłopiec napisał „Jak się bawisz ?” odpisałam „średnio, nie za fajnie”, a on na to „Ja podobnie ..masz cudowny uśmiech..może podasz mi swój nr. telefonu?” Myślałam, że żartuje, ale czekał tak długo, że nie mogłam się oprzeć. Był tak wspaniały, mimo, że nie słyszałam nawet jego głosu!! Na końcu zapytał długopisem jak mam na Imię, odpisałam, że „Paulina” i zapewnił mnie,że zrobi dla mnie coś wielkiego, to będzie niespodzianka dla mnie za mój piękny uśmiech. Byłam pod wrażeniem, ale niestety musiałam już się zbierać w stronę hotelu wraz z rodzicami i opuścić tajemniczego nieznajomego. Tak bardzo pragnęłam usłyszeć jego głos. Chłopiec próbował mnie jeszcze zatrzymać pisaniem czegoś na papierze, ale zauważyłam, że rodzice, czy ktoś inny również prosili by wstał już od stolika.


Bardzo smutna, lecz także podekscytowana wróciłam do pokoju hotelowego i rozmyślałam…


Po powrocie do mojego rodzinnego miasta, po niecałych trzech tygodniach zasiadłam przez telewizją i usłyszałam wywiad z Justinem Bieberem, którego wręcz ubóstwiam. Zaraz, zaraz …te okulary wydaja mi się znajome…


Po chwili ujrzałam nową płytę Biebera, którą wydał zaraz po powrocie z wakacji ,a na okładce widniała jakby przerobiona kartka papieru z gigantycznym uśmiechem. Płyta zawierała piosenkę „Paulina i Justin na wakacjach”

Czy ja śnie??!! Mamo!! Czy to prawda?!! To był Justin Bieber?!! Zaraz zasłabnę… zaraz zemdleje… przysięgam!! :D :D:D:D:D:D:D Widziałam wtedy Justina Biebera!! Napisał dla mnie piosenkę!! pisaliśmy razem na kartkach do siebie!! Minutkę później usłyszałam ową balladę o mnie, o nas. To było jak niespełnione marzenie, jak sen w filmie, jak niekończąca się radość z życia!


Po zakończeniu piosenki ktoś zadzwonił na mój telefon i to był Justin. Zapytał czy możemy spędzić razem ostatnie dwa dni wakacji……….. :) :) :) :) :) :) :) :) :) 

„Ja i Justin Bieber na wakacjach”
Weronika która nie mogła doczekać się wakacji wreszcie jest szczęśliwa, jej reakcja jest taka:
-Ale super !! koniec roku nareszcie wakacje -cieszyła się wraz z jej przyjaciółką Darią.
-Ciekawa jestem jaką niespodziankę przygotowali moi rodzice -powiedziała Weronika, w tym czasie zadzwoniła jej mama z wiadomością że jutro musi być w pracy w Monachium. Weronika się ucieszyła że pojedzie na super wakacje, ale mama jej zapomniała dodać że jedzie tam sama. Jej ojciec od lat pracował za granicą i nie miał czasu nigdy dla córki. Więc mama zawiozła ją do cioci nad morze, Weronika nie była za szczęśliwa ale ciocia dawała jej cały czas swobodę. Minął tydzień, była piękna pogoda. Weronika spojrzała za okno i zobaczyła że będą mieć z ciocią nowych sąsiadów . Po godzinie wyszła na podwórko a za nią bardzo przystojny chłopak o gęstych włosach i o ślicznym uśmiechu. Weronika nie wpatrywała się za bardzo, ale zauważyła że ma brązowe oczy. Za chwilę podszedł do niej i powiedział:
- Hej mam na imię Justin. Dopiero co się wprowadziłem. Mogłabyś mi powiedzieć w którą stronę idzie się na plażę.
Weronika uśmiechnęła się i odpowiedziała:
- Siema, bardzo chciałabym ci pomóc, ale ja też dopiero się wprowadziłam i też jej szukam.
Justin również się uśmiechnął i powiedział:
- A może poszukamy jej razem ? Jesteś pierwszą osobą do której tutaj zagadałem.
Weronika znów się uśmiechnęła i powiedziała:
- Z wielką przyjemnością.
Po kilku godzinach zaprzyjaźnili się , Justin zaprosił ją do kina, potem na lody, a następnie poszli na plażę . Gdy Weronika rysowała serce na piasku, Justin się na nią patrzył. Weronika się odwróciła, a Justin się uśmiechnął. Zapytała się go czy ma jakąś dziewczynę, on odpowiedział że nie. Również zadał jej to samo pytanie. A Weronika odpowiedziała ze smutkiem niestety nie. I dodała, że powinni już iść. Justin wziął ją za rękę i przytulił , próbował ją pocałować, ale Weronika się speszyła . Odprowadził ją do samych drzwi i ona pocałowała go w policzek. Za chwilę dostała smsa. „Już za tobą tęsknie” od Justina, ona się w nim zakochała, a on w niej. Następnego dnia się znów spotkali i na powitanie Justin pocałował ją tak namiętnie w usta. Weronika się tego nie spodziewała , ale poczuła ulgę gdy to zrobił. Poszli na plażę i cały czas się całowali. Justin dodał że ją kocha, a Weronika powiedziała nawzajem. Jej cioci nie było w domu. Weronika zaprosiła Justina do mieszkania. Wziął ją na ręce położył na łóżku i zaczął opowiadać o sobie. Po chwili Weronika myślała że on poszedł i poszła do łazienki. Zaczęła śpiewać. A Justin siedział i słuchał jej pięknego głosu. Wyszła w ręczniku. I się przestraszyła. On ją przytulił i zaczął całować, namiętnie. Ściągnął jej ręcznik i zrobili to. Byli szczęśliwi. Przecież mieli już po 17 lat. Następnego dnia. Weronika dowiedziała się że musi wyjechać. Jej mama wróciła. Poszła do Justina i mu to powiedziała pocałował go i wyszła. Za tydzień do Weroniki przyjechał Justin. Byli tacy szczęśliwi gdy nagle Weronika dowiedziała się że ma raka pierwsi i że nie ma dla niej ratunku. Po dwóch miesiącach zmarła. I tak skończyła się ich historia.

Ja i Justin Bieber na wakacjach”
Pewnego słonecznego dnia wybrałam się na plaże w Kanadzie. Zabrałam ze sobą krzesło
przenośne i kosmetyki, które są potrzebne na plażę oraz parasol. Gdy już dotarłam na miejsce, uszykowałam sobie wszystko i usiadłam na krześle, nagle zobaczyłam chłopaka o czarujących oczach, pięknych lśniących włosach i fioletowych okularach. Nie byłam pewna czy to jest naprawdę Justin Bieber więc postanowiłam podejść i zagadać. Ale z jednej strony skąd mogłabym wiedzieć, że jest to Justin jeśli on był ubrany w kąpielówki. Gdy już podeszłam do niego, dopchnęłam go za ramie i się uśmiechnęłam. Odwrócił się twarzą do mnie, zdjął swoje zajebiste fioletowe okulary, takie jak z Justin Bieber Never Say Never, spojrzał na mnie, prosto w moje oczy uśmiechnął się i powiedział, że mam zajebiste oczy . Gdy odwrócił się do mnie i powiedział mi to, z jednej strony mnie zatkało, a z drugiej strony byłam szczęśliwa, że ja zwyczajna dziewczyna nie gwiazda, nie sławna osoba poznała takiego kogoś i taka sławna gwiazda zarzuciła mi taki komplement. Z takiej szczęśliwości zapytałam :
Jak się masz???
Bardzo dobrze, a ty jak masz na imię? -powiedział Justin.
Świetnie, mam na imię Alicja i jestem twoją fanką od siedmiu lat.
Gdy mu to powiedziałam był bardzo zdziwiony. Trudno mi było to powiedzieć. Po chwili gdy mu to powiedziałam spojrzał się na mnie zabójczym wzrokiem i zbliżył się do mnie i był tylko jeden centymetr od pocałunku gdy zadzwonił mi telefon, skompromitowana nie widziałam co zrobić dlatego sięgnęłam po telefon i odrzuciłam połączenie, gdyż nie chciałam zmarnować najlepszej chwili w moim życiu!
Po chwili znowu się do mnie zbliżył i mnie ucałował w policzek. Zdziwiona ja, nie wiedziałam co mam zrobić. Po chwili powiedziałam sobie w myśli, że ja go też pocałuje, więc zbliżyłam się do niego i chciałam go pocałować w prawy policzek gdyż , go swędziała szyja i ruszył głową i tak wyszło ze go pocałowałam w usta. W momencie byłam tak speszona, że nie widziałam co zrobić . Później porozmawialiśmy sobie i spytał czy mu dam swój numer telefonu więc mu podałam . I powiedział, że się do mnie odezwie . Spędziłam z nim 5 godzin i to były moje najlepsze spędzone godziny w moim życiu. Później powiedział, że już musi iść ale z pewnoscią się do mnie odezwie dał mi buziaka w usta, pocałował w czoło i w policzek, podpisał się na ręku dał swój najlepszy plakat i zostawił malinką na ręku . To był mój najlepszy dzień w życiu .

Jedna z czytelniczek napisała:
Cześć!
Widzę, że najwięcej głosów na razie ma niejaka Dominika na Twoim konkursie z
opowiadaniem. Ja też napisałam opowiadanie, męczyłam się myślałam. Wybrałaś mnie do
12 więc dzięki. Ale przez przypadek natrafiłam na pewną informację. Otóż ta Dominika
wcale nie napisała tego opowiadania sama tylko napisałam na stronie zadane, żeby
ktoś jej napisał. Poniżej masz do tego link. Zrobisz jak zechesz, ale moim zdaniem
to nie jest sprawiedliwe, że niektórzy się męczą i piszą a taka weźmie skopiuje i
zgarnie nagrodę. Dzięki za uwagę.
NIE TOLERUJĘ OSZUSTWA, DLATEGO dominika0506088 ZOSTAJE ZDYSKWALIFIKOWANA!!!
„JA I JUSTIN BIEBER NA WAKACJACH”
Pewnego dnia, kiedy wróciłam ze szkoły, po minie mamy domyśliłam się, że czeka mnie niespodzianka.
- Mamo, powiedz, że to coś dobrego, błagam! – krzyknęłam na wejściu. Mama spojrzała na mnie lekko zdziwiona, z uniesioną brwią, ale po chwili jej twarz się rozjaśniła.
- Kochanie, jedziemy na wakacje do Grecji! – roześmiała się, a ja pisnęłam ze szczęścia i rzuciłam torbę z książkami na ziemię, by móc uściskać mamę. Skakałyśmy objęte i piszczałyśmy jak głupie, gdy do pokoju wszedł rozradowany tata.
- Dziewczyny, znalazłem cudowny hotel na Krecie, z okien będzie widok na morze, a w pokojach jest sauna i siłownia. Podoba się wam?
- Ach, tato! Jesteś wspaniały! – wrzasnęłam i rzuciłam się mu na szyję. Moja euforia sięgnęła szczytu.
- Kiedy lecimy? – zapytałam, wciąż tuląc się do ojca.
- Jutro rano mamy samolot z Gdańska. Leć na górę się pakować. – odpowiedział tata, klepiąc mnie po plecach. Wytrzeszczyłam oczy, ale nie trzeba mnie było dwa razy prosić. Na jednej nodze wskoczyłam po schodach i już byłam w swoim pokoju.
Otworzyłam szafę i…
- Mamo! – wrzasnęłam ile sił w płucach, przerażona tym, co właśnie zobaczyłam.
Usłyszałam kroki na schodach. Mama stała w drzwiach mojego pokoju i przyglądała mi się z uśmiechem.
- Och, kochanie, chyba zapomniałam Ci powiedzieć, że musimy kupić sobie letnie ubrania. Taksówka stoi przed domem, zamknij buzię i chodź, bo nam ucieknie.
Stałam jak wryta, nie mogąc uwierzyć w to, co właśnie usłyszałam. Nie dość, że czeka mnie miesiąc w słonecznej Grecji, to jeszcze własna mama wyszła z inicjatywą zakupów w nowym centrum handlowym?!
- No chodź, mała. Chyba nie chcesz jechać do Grecji w tym, co zostało Ci w szafie…
- mama uśmiechnęła się znacząco i wiedziałam już, kto był przyczyną nagłego zniknięcia wszystkich moich ubrań.
- Mamo… jesteś cudowna… – byłam w stanie powiedzieć tylko tyle, po czym pędem zbiegłam po schodach, by zająć najlepsze miejsce w taksówce.
***
Następnego dnia po południu już byłam w Grecji. Stałam w pięknym, ogromnym pokoju, który był mój na cały miesiąc. Patrzyłam przez okno na falujące morze i podziwiałam opalonych facetów grających w siatkówkę. Na łóżku leżał laptop, z którego leciały piosenki mojego ukochanego Justina. Kiwałam się do rytmu, nucąc sobie pod nosem i wyobrażając sobie nasze pierwsze spotkanie. Och, Justin…
- Baby, baby, baby… – nucąc, podeszłam do szafy i wyjęłam jeden z nowo kupionych kostiumów bikini. Założyłam go na siebie i nie informując rodziców o niczym, wyszłam na zalaną słońcem plażę. Rozejrzałam się wokół, szukając dogodnego miejsca na opalanie się. Kiedy rozłożyłam ręcznik i wygodnie się na nim umościłam, uprzednio nasmarowawszy się olejkiem do opalania, stwierdziłam, że chyba lepiej już być nie może. Wtedy coś uderzyło mnie w brzuch. Podniosłam głowę, wypluwając piasek i przecierając załzawione oczy. Wzrokiem szukałam paskudnego siatkarza, który walnął mnie piłką i wtedy… Wtedy zobaczyłam jego. Biegnącego w moim kierunku, z rozwianymi włosami i twarzą rozciągniętą w przepraszającym, zawstydzonym uśmiechu.
To był On. Mój Justin!
- Hi, przepraszam ja. Naprawdę mi przykro. – powiedział z uroczym, amerykańskim/angielskim akcentem. Patrzyłam na niego urzeczona.
- Mogę Ci to jakoś wynagrodzić? – zapytał, podając mi rękę i pomagając wstać.
Kiwnęłam głową, wpatrując się w niego jak w anioła. Uśmiechnął się do mnie ciepło i strzepał piasek z pleców. Myślałam, że rozpłynę się pod jego dotykiem.
- Jak Ci na imię? – zapytał.
- Ja… Dominika. Jestem Dominika. – wyjąkałam, zastanawiając się w duchu jak to możliwe, że jeszcze się nie stopiłam.
- Ja Justin. Miło mi. – odpowiedział grzecznie, kłaniając się i całując mnie w rękę.
- Może masz ochotę na colę?
- Chętnie… – szepnęłam, cała w skowronkach. Myślałam, że śnię. Ale całe moje wakacje spędziłam z nim. Z Justinem Bieberem, najprzystojniejszym facetem na tym globie. Zostaliśmy dobrymi przyjaciółmi. Ja uczyłam go polskiego, on uczył mnie śpiewać i tańczyć. Ostatniego dnia mojego pobytu w Grecji Justin przyszedł do mojego hotelu i wręczył mi bukiet kwiatów oraz pięć biletów z wejściówkami za scenę na jego koncert w Polsce. Potem odprowadził nas na lotnisko i delikatnie pocałował na pożegnanie. Tego pocałunku nigdy nie zapomnę. Był inny niż wszystkie następne. Był pełen nadziei, że jeszcze kiedyś się zobaczymy. I zobaczyliśmy. Nie raz. Justin jest teraz moim chłopakiem, a ja jestem szczęśliwa. Mimo wszystko, trudno jest jednak być dziewczyną sławnego muzyka. Bywają momenty, że jestem niesamowicie zazdrosna, widząc go w telewizji w otoczeniu takich sław, jak Miley Cyrus, Britney Spears czy Katy Perry. Jednak wtedy on wysyła buziaka przez mikrofon i krzyczy: „I love you, Dominika z Polska!” i wszystko znowu jest cudownie…

„JA I JUSTIN BIEBER NA WAKACJACH”
Pewnego słonecznego dnia Justin przyszedł po mnie nad ranem około 9. Miał przy sobie koc, koszyk z żywnością oraz różę, którą mi wręczył gdy otworzyłam drzwi od domu. Byłam cała czerwona bo strasznie od dłuższego czasu potajemnie kochałam się w nim. Uśmiechnęłam się i powiedziałam:
- Cześć ! Dziękuję za różę ! Z jakiej to okazji? Gdzieś się wybierasz z tymi rzeczami?
- Proszę. Ch..c…c.iałem za…prosić się na piknik – szepnął.
- Super ! -powiedziałam, uśmiechając się coraz bardziej.
- Więc wejdź na chwilę, a ja szybko się ubiorę.
Jak najszybciej ubrałam buty wzięłam okulary przeciw słoneczne oraz balsam by się nie spalić gdyż było powyżej 30 stopni. Na plaży byliśmy o 10:30 bo szliśmy bardzo powoli. Rozłożyliśmy koc oraz jedzenie i
usiedliśmy. Justin to bardzo zabawny chłopak więc bez przerwy opowiadał kawały oraz mnie rozśmieszał. Bardzo w nim to lubiłam ale wstydziłam się mu to powiedzieć, kochałam też to, że jest romantykiem. Nagle zapadła cisza więc czym prędzej zaproponowałam abyśmy coś zjedli. Bieber zrobił pyszne kanapki oraz kupił soczyste truskawki ,winogrona i wziął picie.
Zrobiliśmy konkurs: ten kto przegra stawia lody drugiemu,zabawa polegała na tym, że: każdy ma po 10 kulek winogron i trzeba trafić do buzi lecz rzucając nimi do góry. Trafiłam 8 a on 6. Wygrana! Według obietnicy poszliśmy do butki z lodami. Wziął mi czekoladowe moje ulubione, a sobie śmietankowe. Zajadając się nimi spacerowaliśmy po plaży. Dochodziła godzina 21. Niesamowite jak szybko minął czas! Ujrzeliśmy zachód słońca. Było tak romantycznie. Nagle złapał mnie za rękę i tak usiedliśmy patrząc w morze. Oparłam się na jego ramieniu, a on powiedział:
- Wiesz co… bardzio cię lubię i chciałbym …spytać się.. czy… zechciałabyś być moją – szeptał.
A po chwili wydusił z siebie:
- dziewczyną.
Popatrzałam się na niego z niedowierzaniem chyba 10 minut, aż nagle dotarło do mnie, że to nie sen. Objęłam go szybko i pocałowałam. Później zawstydzona odparłam: TAK zawsze o tym marzyłam.


Wstaliśmy i poszliśmy po rzeczy. Zebraliśmy wszystko i ciągle nic nie mówiliśmy. Odprowadził mnie do domu
i wreszcie usłyszałam jego głos:
-Dziękuję ci za ten dzień. Było super. Mam nadzieję, że jutro się spotkamy.
-Na 1000% ! Zadzwoń rano, proszę.Też ci dziękuję nikt jeszcze nie zrobił dla mnie czegoś takiego – odparłam.
-Nie ma za co – powiedział szybko.
Nie chciałam się rozstać, ale to musiało nastąpić. Pocałowałam go jeszcze w policzek na pożegnanie i weszłam do domu. Zdjęłam buty i pobiegłam do pokoju płacząc.
Nie wiedziałam czemu to robię, chyba dlatego, że byłam tak szczęśliwa! Przecież każda dziewczyna w mieście chciała z nim być, a to akurat wypadło na mnie! Nagle mama weszła do pokoju, ja zakrywałam twarz by nie widziała, że płaczę. Ale jak to ona zaraz zaczęła się wypytywać:
- Co tak późno wróciłaś? Dzwoniłam do ciebie chyba ze sto razy!
Mogłaś przynajmniej zadzwonić! Z kim byłaś? A gdzie? Co robiliście? – pytała.
-Przepraszam, że nie zatelefonowałam to się nie powtórzy. Byłam z Justinem na plaży, urządził piknik. Chcieliśmy zostać na zachód słońca dlatego nie przyszłam wcześniej – mówiłam odwracając się.
-Aha, dobrze mam nadzieję, że dotrzymasz obietnicy i następnym razem zadz….wonisz. Czy ty płaczesz? – podeszła bliżej – Co się stało?
-Nic się nie stało. Po prostu życie jest piękne – westchnęłam.
-Aj wy nastolatki! – machnęła ręką – Nikt was nie zrozumie raz mówią, że życie jest piękne, a innym razem marudzą i marudzą na wszystko wokół! Kładź się zaraz bo późno! Dobranoc!
- Dobrze mamo! Dobranoc!
Poszłam przebrać się w piżamę i wskoczyłam zmęczona całym dniem do łóżka.
Wszystko opisałam w moim pamiętniku, o którym nikt nie wiedział tylko ja, pisałam w nim te wydarzenia, o których warto nie zapominać. Gdy zgasiłam już lampkę nocną ktoś przysłał mi sms’a . To Justin! Uradowana czym prędzej przeczytałam „Śpi dobrze mój aniele niech ci się przyśni snów pięknych wiele! Dobrej nocy!”
Ahh uśmiechałam się do małego ekraniku długi czas aż w końcu odpisałam: „Dziękuję Ci i nawzajem kochany! Nie mogę doczekać się gdy Cię ujrzę więc do jutra! A przy okazji świetnie rymujesz :* =D”. 


Wreszcie ułożyłam się do snu myśląc o jutrzejszym wspaniałym dniu, który miałam przeżyć z MOIM CHŁOPAKIEM Justinem.

„JA I JUSTIN BIEBER NA WAKACJACH”
Pewnego dnia pojechałam na wakacje do Hiszpanii. Wyjechałam dnia 29.02.2011 r o godzinie 23.00. Zajechałam tam 1.03.2011r o godzinie 12.45. Następnie pojechałam do hotelu ,,Marzenie” i zakwaterowałam się tam na 2 tygodnie.Po zakwaterowaniu. Od razu nałożyłam strój kąpielowy i wyszłam na plażę. Wynajęłam sobie leżak, parasol i się opalałam. Nagle coś wpadło mi na brzuch, była to piłka siatkowa.
Po chwili przyszedł chłopak i strasznie mnie przeprosił, że to że niechcący rzucił we mnie tą piłką. Po przeproszeniu przedstawił się, nazywam się Justin Bieber. A ja z podchwycenie odpowiedziałam, a ja Emilly. Po kilku minutach Justin przysiadł się do mnie i zaczęliśmy rozmawiać. Pytał się mnie ile mam lat, skąd pochodzę, czym się interesuję itp.
Po krótkiej rozmowie spytał się mnie czy umowie się z nim do kawiarni ,,Lorreta” o godz 13.00. Ja odrazu bez żadnego myślenie się zgodziłam. Następny dzień. Wstałam o godzinie 8.00 umyłam się, poczesałam, ubrałam i trochę posprzątałam. Dochodziła godzina 12.00 i zaczęłam się przygotowywać do spotkania. Doszła godzina 12.40 i zaczęłam wychodzić, okazało się że Justin czekał na mnie pod domem.Bardzo się ucieszyłam i wyruszyliśmy do kawiarni. Siedzieliśmy prze oknie rozmawialiśmy i rozmawialiśmy aż Justin zaprosił mnie na następną randkę. Ale tym razem do kina na romantyczny film „Kochaj i nie pozwól odejść”. Zgodziłam się i umówiłam się z nim na jutro o godzinie 19.30. Justin po naszej randce odprowadził mnie do hotelu i pocałował mnie w policzek. Aż się cała zaczerwieniłam. I zaprosiłam go do środka.Gdy już byliśmy w hotelu usiedliśmy na kapnie i rozmawialiśmy. Doszła godzina 20.35 i Justin musiał już wyjść, odprowadzając go,ja mu dałam całusa w policzek. I tak po tym dniu poszłam spać. Doszedł następny dzień i zamiast siedzieć w domu poszłam na plażę. Poopalałam się, pokąpałam. I następnie położyłam się na ręcznik i odpoczywałam.nagle ktoś zasłonił mi słońce, odwróciłam się i zobaczyłam Justina, od razu się uśmiechnęłam. Justin usiadł koło mnie i powiedział „nie mogę się doczekać kina” a ja odparłam – ja tak samo.
Po chwili wróciłam do hotelu i zaczęłam się ubierać do Kina. Doszła godzina 19.10. Justin już na mnie czekał i razem wyszliśmy. Gdy już byliśmy w kinie i oglądaliśmy a Justin zrobił starą sztuczkę udawał że ziewa i swoją rękę powoli położył na moje ramie, a ja od razu się zaczerwieniłam.
Dobiegł koniec filmu i żegnałam się z Justinem a Justin odparł i powiedział zaczekaj a ja – coś się stało i nagle zrobił dziwną twarz i się pocałowaliśmy. I tak zaczęliśmy ze sobą chodzić. I tak spędziłam resztę wakacji.

Koncert Justina Biebera w Polsce: FANI SZYKUJĄ NIESPODZIANKĘ!

Zapowiada się super widowisko! Gigantyczna polska flaga z biało-czerwonych serc to kolejny powód, dla którego warto powalczyć o bilety na koncert Justina Biebera w Łodzi!