„JA I JUSTIN BIEBER NA WAKACJACH”
To miały być najnudniejsze wakacje mojego życia. Jak zwykle co roku rodzice jeżdżą w dziwne, nieznane miejsca wszechczasów i tym razem zabrali również mnie.
Rzecz jasna, mimo moich grymasów na twarzy, przekonani byli iż jestem z tego faktu nieziemsko szczęśliwa – tak, dosłownie fruwam w skowronkach. Wylądowałam w małym miasteczku, detalicznie podobnym do Hollywood. Pierwszego wieczoru udaliśmy się w jakże piękny spacer po plaży, gdzie wszystkie te świecidełka , piaskowe restauracje oraz zwariowani ludzie nie dawały chwili wytchnienia. Nagle „nieopodal krzaczka” czyt. jakiejś wysokiej palmy, ujrzałam ……przesympatycznego, przeuroczego, troszkę egzotycznego chłopca, który doszczętnie krył się za swoimi okularami. Coś drgnęło w moim sercu. Skąd ja go znam ? Może to deżawi ? Usiadłam z rodzicami w jednej z restauracji, która znajdowała się na powietrzu, natomiast tajemniczy nieznajomy zanudzał się tuż obok w knajpce, która znajdowała się naprzeciwko. Zauważyłam, że patrzy w moją stronę, jednak wciąż nie ściągał okularów. Mijały godziny… nadal patrzyliśmy na siebie od czasu do czasu się uśmiechając, gdy nagle on wyciągnął kartkę papieru i narysował szeroki uśmiech, podniósł ją, bym mogła zobaczyć co tam nabazgrał. Serce waliło mi jak szalone, odwdzięczyłam się tym samym, z małą różnicą, gdyż do rysunku dołączyłam język i mrugnięcie oczkiem. Zaraz po tym chłopiec napisał „Jak się bawisz ?” odpisałam „średnio, nie za fajnie”, a on na to „Ja podobnie ..masz cudowny uśmiech..może podasz mi swój nr. telefonu?” Myślałam, że żartuje, ale czekał tak długo, że nie mogłam się oprzeć. Był tak wspaniały, mimo, że nie słyszałam nawet jego głosu!! Na końcu zapytał długopisem jak mam na Imię, odpisałam, że „Paulina” i zapewnił mnie,że zrobi dla mnie coś wielkiego, to będzie niespodzianka dla mnie za mój piękny uśmiech. Byłam pod wrażeniem, ale niestety musiałam już się zbierać w stronę hotelu wraz z rodzicami i opuścić tajemniczego nieznajomego. Tak bardzo pragnęłam usłyszeć jego głos. Chłopiec próbował mnie jeszcze zatrzymać pisaniem czegoś na papierze, ale zauważyłam, że rodzice, czy ktoś inny również prosili by wstał już od stolika.
Bardzo smutna, lecz także podekscytowana wróciłam do pokoju hotelowego i rozmyślałam…
Po powrocie do mojego rodzinnego miasta, po niecałych trzech tygodniach zasiadłam przez telewizją i usłyszałam wywiad z Justinem Bieberem, którego wręcz ubóstwiam. Zaraz, zaraz …te okulary wydaja mi się znajome…
Po chwili ujrzałam nową płytę Biebera, którą wydał zaraz po powrocie z wakacji ,a na okładce widniała jakby przerobiona kartka papieru z gigantycznym uśmiechem. Płyta zawierała piosenkę „Paulina i Justin na wakacjach”
Czy ja śnie??!! Mamo!! Czy to prawda?!! To był Justin Bieber?!! Zaraz zasłabnę… zaraz zemdleje… przysięgam!!
:D:D:D:D:D:D Widziałam wtedy Justina Biebera!! Napisał dla mnie piosenkę!! pisaliśmy razem na kartkach do siebie!! Minutkę później usłyszałam ową balladę o mnie, o nas. To było jak niespełnione marzenie, jak sen w filmie, jak niekończąca się radość z życia!
Po zakończeniu piosenki ktoś zadzwonił na mój telefon i to był Justin. Zapytał czy możemy spędzić razem ostatnie dwa dni wakacji………..
Rzecz jasna, mimo moich grymasów na twarzy, przekonani byli iż jestem z tego faktu nieziemsko szczęśliwa – tak, dosłownie fruwam w skowronkach. Wylądowałam w małym miasteczku, detalicznie podobnym do Hollywood. Pierwszego wieczoru udaliśmy się w jakże piękny spacer po plaży, gdzie wszystkie te świecidełka , piaskowe restauracje oraz zwariowani ludzie nie dawały chwili wytchnienia. Nagle „nieopodal krzaczka” czyt. jakiejś wysokiej palmy, ujrzałam ……przesympatycznego, przeuroczego, troszkę egzotycznego chłopca, który doszczętnie krył się za swoimi okularami. Coś drgnęło w moim sercu. Skąd ja go znam ? Może to deżawi ? Usiadłam z rodzicami w jednej z restauracji, która znajdowała się na powietrzu, natomiast tajemniczy nieznajomy zanudzał się tuż obok w knajpce, która znajdowała się naprzeciwko. Zauważyłam, że patrzy w moją stronę, jednak wciąż nie ściągał okularów. Mijały godziny… nadal patrzyliśmy na siebie od czasu do czasu się uśmiechając, gdy nagle on wyciągnął kartkę papieru i narysował szeroki uśmiech, podniósł ją, bym mogła zobaczyć co tam nabazgrał. Serce waliło mi jak szalone, odwdzięczyłam się tym samym, z małą różnicą, gdyż do rysunku dołączyłam język i mrugnięcie oczkiem. Zaraz po tym chłopiec napisał „Jak się bawisz ?” odpisałam „średnio, nie za fajnie”, a on na to „Ja podobnie ..masz cudowny uśmiech..może podasz mi swój nr. telefonu?” Myślałam, że żartuje, ale czekał tak długo, że nie mogłam się oprzeć. Był tak wspaniały, mimo, że nie słyszałam nawet jego głosu!! Na końcu zapytał długopisem jak mam na Imię, odpisałam, że „Paulina” i zapewnił mnie,że zrobi dla mnie coś wielkiego, to będzie niespodzianka dla mnie za mój piękny uśmiech. Byłam pod wrażeniem, ale niestety musiałam już się zbierać w stronę hotelu wraz z rodzicami i opuścić tajemniczego nieznajomego. Tak bardzo pragnęłam usłyszeć jego głos. Chłopiec próbował mnie jeszcze zatrzymać pisaniem czegoś na papierze, ale zauważyłam, że rodzice, czy ktoś inny również prosili by wstał już od stolika.
Bardzo smutna, lecz także podekscytowana wróciłam do pokoju hotelowego i rozmyślałam…
Po powrocie do mojego rodzinnego miasta, po niecałych trzech tygodniach zasiadłam przez telewizją i usłyszałam wywiad z Justinem Bieberem, którego wręcz ubóstwiam. Zaraz, zaraz …te okulary wydaja mi się znajome…
Po chwili ujrzałam nową płytę Biebera, którą wydał zaraz po powrocie z wakacji ,a na okładce widniała jakby przerobiona kartka papieru z gigantycznym uśmiechem. Płyta zawierała piosenkę „Paulina i Justin na wakacjach”
Czy ja śnie??!! Mamo!! Czy to prawda?!! To był Justin Bieber?!! Zaraz zasłabnę… zaraz zemdleje… przysięgam!!

Po zakończeniu piosenki ktoś zadzwonił na mój telefon i to był Justin. Zapytał czy możemy spędzić razem ostatnie dwa dni wakacji………..








